sobota, 30 kwietnia 2016

Od Maksa

Weszliśmy do mnie, buty i kaski zostawiliśmy w przedpokoju i weszliśmy do salonu.
- Soku? - zaproponowałem.
- Poproszę. - uśmiechnęła się lekko.
Ruszyłem w kierunku kuchni, wziąłem dwie butelki soku pomarańczowego i ciastka, usiadłem koło Es na kanapie.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz