Weszliśmy do mnie, buty i kaski zostawiliśmy w przedpokoju i weszliśmy do salonu.
- Soku? - zaproponowałem.
- Poproszę. - uśmiechnęła się lekko.
Ruszyłem w kierunku kuchni, wziąłem dwie butelki soku pomarańczowego i ciastka, usiadłem koło Es na kanapie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz