- Daj spokój, to nic takiego. - machnąłem lekko ręką. - Chociaż... kawa mogłaby być. - uśmiechnąłem się lekko.
- No dobrze. - zaśmiała się lekko. - To może jutro o... 10? - zaproponowała. - Tutaj jest fajna kawiarnia. - wskazała miejsce.
Skinąłem zgodnie głową. Pożegnaliśmy się i pojechałem do siebie, wziąłem prysznic, umyłem włosy i położyłem się spać.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz