- Niee, nic mi nie zrobił. Tylko lekko mnie popchnął. Nawet nie dał mi dojść do słowa. No, czasami coś mi się udało wtrącić, ale ogólnie dużo krzyczał- westchnęłam, poprawiając włosy- Dzięki że po mnie przyjechałeś- przytuliłam się do niego.
Weszliśmy potem do jego domu.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz