Zaśmiałem się lekko na jej słowa. Staliśmy tak, było całkiem a nawet bardzo miło. Co jakiś czas zamienialiśmy pojedyncze zdania.
- To może jutro się przejdziemy? Weźmiemy jedzenie, koc... - zaproponowałem.
- A jak mnie zwieje? - uśmiechnęła się.
- To cię złapię i nie puszczę. - odwzajemniłem uśmiech.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz