Nie zbyt rozumiałem ani nie wiedziałem gdzie jechać. Stanąłem dopiero pod moim domem, zgasiłem silnik, ściągnąłem kask i zsiadłem z motoru.
- Coś ci zrobił? Stało się coś? - spytałem z troską pomagając jej również zsiąść z maszyny.
Jeśli tylko powie że ją uderzył, zabiję go...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz