- Okej. Na taki układ się zgadzam- wtuliłam się w niego.
Postaliśmy tak z godzinę, a potem każdy wrócił do siebie. Jednak w domu Nicolas zaczął do mnie wydzwaniać i wysyłać pierdyliard sms'ów. Wyłączyłam komórkę. Było już późno. Dopiero jakoś później, kiedy jadłam kolację i byłam wykąpana, ponownie ją włączyłam. Zablokowałam Nicolas'a, żeby nie przeszkadzał mi w pisaniu z Maksem. Po dwóch godzinach i napisaniu sobie "dobranoc" poszłam spać. Następnego dnia obudziło mnie pukanie, a raczej walenie w drzwi pięściami. Byłam rozespana, a rodzice wyjechali już do pracy. Na w pół przytomna, zeszłam na dół i spojrzałam przez judasza. Nicolas. Westchnęłam, przewracając oczami. Ostatecznie mu otworzyłam.
- Czego chcesz?- mruknęłam.
- Pogadać- zaczął wchodzić do środka, ale go zatrzymałam.
- Nie pozwoliłam ci wejść- spiorunowałam go wzrokiem, ale odtrącił moją rękę i ostatecznie wszedł.
- To wszystko przez tamtego gnojka, prawda?- niemalże warknął.
- Wyjdź, jeśli masz zamiar dalej o tym nawijać. Powiedziałam ci, że cię nienawidzę i nie chcę cię znać- wypuściłam powietrze nosem.
Zaczęła się awantura. Pobiegłam do pokoju i się w nim zamknęłam. Gdy się przebierałam, zadzwoniłam do Maksa, żeby szybko po mnie przyjechał. W tym czasie, wyciągnęłam Nicolasa na zewnątrz, żeby móc potem zamknąć dom. Ale on nie dawał za wygraną. Wysłałam sms'a Maksowi, żeby wszedł od strony ogrodu, żebyśmy mogli się wymknąć. Tak też się stało. Ostatnie co widziałam, gdy odjeżdżaliśmy, to minę Nicolasa gdy zobaczył mnie z Maksem, odjeżdżających na motorze.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz