sobota, 30 kwietnia 2016

Od Esther

Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale zasnęłam i on chyba też. Obudziliśmy się po dwóch, może trzech godzinach. Usiadłam, przecierając oczy. Maks też już nie spał. 
- Sorki...- wymamrotałam, uśmiechając się na w pół przytomna.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz