Dziewczyna zniknęła za drzwiami a ja ruszyłem w stronę mojego domu. [...] Następnego dnia postanowiłem iść się przejść, jak co dzień po śniadaniu. Wziąłem dwa psy ze schroniska (Tak, często to robię) i rzucałem im patyk w stronę wody. Fajne było widzieć te uradowane mordki. Zaczynałem się też poważnie zastanawiać nad wzięciem jednego do siebie, nie lubię jak jest w domu tak pusto... nikt na ciebie nie czeka...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz