poniedziałek, 2 maja 2016
Od Maksa
- Ciekawe co... - mruknęła cicho.
- Na przykład... twoja babcia zamieszka na ten czas u ciebie.
- To się nie uda, ona za mną nie przepada a poza tym, nigdy nie zostawi swojego mieszkania samego. - wydusiła i ponownie zaczęła płakać.
- No to zamieszkasz u mnie. Powie się twoim rodzicom że mam 18 lat, jestem twoim dobrym przyjacielem... albo po prostu poproszę ciocię żeby poudawała że ze mną mieszka i że będzie się nami opiekowała. - zaproponowałem cały czas ją przytulając.
?
Od Esther
- Kiedy musisz wyjechać...?- wyszeptał.
- Za tydzień- wychlipałam.
?
Od Maksa
- Nie, pytałam ale się nie z-zgadzają. - zająknęła się i pociągnęła nosem.
- Ale nie płacz... - przytuliłem ją.
?
Od Esther
- Rodzice wyjeżdżają na rok do Hiszpanii, a mnie żeby nie brać ze sobą, zostawiają u cioci, która mieszka 50km stąd. Będę tutaj tylko tyle, co do szkoły- wytłumaczyłam.
?
Od Maksa
- Hej, co się stało? - spytałem przyciszonym głosem.
?
Od Esther
?
Od Maksa
?
Od Esther
Maks po chwili również mnie przytulił. Gdy się puściliśmy podeszłam do drzwi. Pomachałam mu i weszłam do środka.
?
Od Maksa
- No to co... dobranoc. - uśmiechnąłem się lekko.
?
Od Esther
- Okej, niech ci będzie. Widzę, że i tak nie dałbyś mi spokoju- zaśmiałam się cicho i poszliśmy odprowadzić psy.
Potem powoli szliśmy chodnikiem, który oświetlały jedynie uliczne lampy. Na szczęście, noc nie była za bardzo zimna. Wiał tylko delikatny, chłodny wiaterek. Na niebie nie było ani jednej chmurki i jak na dłoni było widać gwiazdy.
?
niedziela, 1 maja 2016
Od Maska
- Założę się że już żałuje że stracił tak cudowną dziewczynę... - wyszeptałem.
Siedzieliśmy tak dość długo, niestety trzeba było odprowadzić psy, zrobiło się też ciemno.
- Ciemno się zrobiło... - Westchnąłem.
- Racja. - zrobiła to samo. - Chyba będę musiała wracać do domu...
- Odprowadze cię. - zaproponowałem.
- Nie musisz...
- Ale chcę. Nie chcę żebyś chodziła sama o tej godzinie, kto wie kto może się czaic za rogiem... - nalegałem. - No proszę cię, chyba nie chcesz żebym się całą noc o ciebie tak bardzo martwił. - uśmiechnąłem się i złapałem ją lekko za rękę.
?
?
Od Esther
- Nie martw się. Jeszcze tego wszystkiego pożałuje- przytulił mnie.
- Oby...- wyszeptałam i się w niego wtuliłam.
?
Od Maska
- Ło, ile masz siły w tych rączkach. - uśmiechnąłem się.
- No widzisz. - zaśmiała się lekko.
Nagle usłyszeliśmy nadjeżdżający samochód. Zadgwizdalem i złapaliśmy je za obroże. Ku nieszczęściu był to Nicolas.
- No, widzę że szybko znalazłaś nowego naiwnego. - zasmiał się.
- Spieprzaj. - warknalem
- Żeby nie było że nie ostrzegałem. - dodał i odjechał.
- Nie przejmuj się nim. - Powiedziałem po chwili widząc jej minę.
?
Od Esther
Znalazłam przy nodze pierwszy lepszy patyk. Zagwizdałam, a gdy psy się zbiegły, rzuciłam najdalej jak potrafiłam.
?
Od Maska
Wyszliśmy na zewnątrz, ruszyliśmy w stronę schroniska. Postanowiliśmy wziąć dwa-trzy psy na spacer. Gdy to już zrobiliśmy, poszliśmy do lasu. Jako iż dostaliśmy pozwolenie, opuściliśmy je ze smyczy. Usiadłem na mchu.
- Siadaj. - poklepałem miejsce obok siebie.
- Niee, robale... ble. - lekko się wzdrygnela.
Westchnąłem, złapałem ją za rękę i pociągnąłem do siebie sprawiając że usiadła mi na kolana. - Znaczy... jeśli ci to przeszkadza to możemy wstać... - Powiedziałem od razu.
?
Od Esther
Maks przytaknął głową i wyszliśmy na zewnątrz.
?
Od Maska
Było fajnie, nawet bardzo ale nie mogliśmy siedzieć tak dłużej, szkoda. Po chwili odsunęliśmy się od siebie.
- Co byś chciała porobić? - uśmiechnąłem się.
?
Od Esther
?
Od Maksa
- Grzechem byłoby nie skorzystać. - stwierdziłem nie zmieniając wyrazu twarzy. Esther cicho się zaśmiała i przeczesała włosy dłonią. - To co, może zaczniemy do razu? - wyciągnąłem w jej stronę ręce i zrobiłem słodką minkę.
?
Od Esther
- Serio? Musiałabyś teraz codziennie ze mną spać- spojrzał na mnie, ukrywając małe zdziwienie.
- Codziennie to może nie, ale od czasu do czasu...- uśmiechnęłam się delikatnie.
?
Od Maksa
- Przeeestań. . Powiedziałem robiąc minę przestraszonego chłopca.
- Przyjdzie i wejdzie ci do łóżka....
- Nie słucham cię, lalalalalala. - Powiedziałem zakrywając uszy dłońmi i przymykając oczy. - Potem będę miał koszmary przez ciebie i co? Do kogo się mam przytulić? - zrobiłem smutną minkę.
?